Edycja 38-2012R.

Nagroda Przewodniczącego Katolickiego Stowarzyszenia ,,Civitas Christiana”   

JOANNA NOWAK

Gwiezdny chłopiec łamie serce słodkiej szesnastki

                                                                             Let the children loose it

                                                                             -David Bowie “Starman”

Dopiero teraz zaczyna

żałować. Teraz, kiedy Wisła

wylewa jej się ze wszystkich stron.

Teraz., kiedy stojąc na Wzgórzu Tumskim

patrzy w niebo, jak jej gwiezdny chłopiec

wraca do domu. Może za rok też rozbije

się na tej planecie?

Dopiero teraz zaczyna

potykać się o swoją przeszłość. Ta słodka

szesnastka, wyciągnięta z piosenek Iggy’ego Popa

zaczyna się kruszyć. Uwstecznia się, patrzy na to

niebo głębiej. Po gwiezdnym chłopcu została

tylko ciemność. Czarna dziura, która jej

nie wciągnęła.

Tutaj odczuwa

się Wisłę najbardziej. Jest taka szeroka, brudna i

potężna. Pomieściłaby ją i gwiezdnego chłopca.

A przecież David Bowie ostrzegał, śpiewał

o tym, że on odleci

Gwiezdny chłopiec odleciał

do ciepłych krajów. Polska jest nie wygodna. W Polsce

zima jest ciągle, bo ludzie jej nie grzeją. Te wszystkie

okupacje nie działają jak grzejniki. Od Polski robią

się odciski.

Słodka szesnastka pozwoliła sobie to stracić.

Nagroda Dyrektora Instytutu Wydawniczego ,,PAX” w kategorii debiut

DOROTA JASTRZĘBSKA 

Pocztówka

 

wypłowiałe koszule

na czerwono opalonych plecach

objuczona karawana

niesie

resztki soli w fałdach ubrań

i ciała

 

biczowani wiatrem

w koronach słomkowych

na wysoko podniesionych głowach

pielgrzymują

do świątyń z których nie wygnano

kupców

 

ciężkim krokiem

lekką ręką

wdowi grosz oddadzą

za złoto rybaków

podane w smażalni

na papierowych tackach

I nagroda

ILONA JĘDRZEJEWSKA

 Nasza siostra

 

codziennie szoruje kościelną posadzkę

myślą mową uczynkiem zaniedbaniem

dlatego czasem jest trochę błota

szczególnie po sumie w marcu i listopadzie

 

na kolanach ze szczotką twardą jak dogmat

dana jej świętość bardziej przyziemna

egzegeza  znużonych dłoni

powtarzalność codziennych objawień

 

cierpliwa jakże cierpliwa

centymetr po centymetrze

ściera ślad tamtej Ewy

zarys stop nazbyt kobiecych

 

jej uśmiech pod ciężkim welonem

jej usta pachnące jak jabłko

jej włosy jak wąż przyczajony

jej oczy wzniesione do nieba

II nagroda

MAJA BACZYŃSKA

to nie dachy są z blachy

 

to nie dachy są z blachy

to koty i pobrzękują

naprężając grzbiet

 

zjeżone koty syczą i prychają

zeskakują z kolan, gdy chcą

miauczą – wołając: jeść

 

to dachy grzecznie śpią

w tych samych miejscach

i w dzień i w noc

 

bo dachy mają futro spalin

i lśnią wśród latarni

układając się

 

w niemy syk

w nieruchomy

grzbiet

III nagroda

KATARZYNA WIŚNIEWSKA

Neil Armstrong  jeździ po Księżycu na rowerze i gra na trąbce

 

kiedy kosmici mijają ziemie

rzucają w nas kamieniami

jak w sklepowe witryny

lubimy wierzyć że trzeba pomyśleć życzenie

 

chciałabym żeby bociany nie wkręcały się

w wirniki samolotów

a te spadając omijały domy naszych bliskich

 

i żeby dziwne wrażenie w brzuchu mojej babci

to nie był rak

tylko brak

białych landrynek

 

deszcz

niech unika weekendów

i filmów w których ona

biegnie za nim aż na lotnisko

 

i żeby mi kiedyś starczyło

odwagi na kwestę:

nie będę płakać po tobie

mam zbyt drogą maskarę

Nagroda redaktora Naczelnego Miesięcznika „Nasz Głos”

NATALIA JUCHA

Wszystko inne, już nie nasze

 

Wtedy inaczej było…

 

Obcy garnek, obcy sąsiad,

obcy nawet własny dom.

 

Wszystko inne,  już nie nasze…

 

Niebo wciąż to samo,

ale takie ponure.

Ziemia niezmienna,

teraz nasze ciała chłonie.

Drzewa takie same,

ale teraz stanowią osłonę.

Woda życia taka sama,

ale zatruta wrogim jadem.

Ulica ta sama,

tylko odcisk butów całkiem obcy.

Zapach z piekarni ten sam,

tylko jakiś taki wrogi.

Dokument tożsamości nieważny,

zapewne fałszywy,

teraz każdy inaczej się nazywa.

Mowa szyfrem zakodowana,

wzrok, gęsty, tajne znaki nieznane nam.

 

Wszystko inne, już nie nasze…

 

Jakiś młodzieniec ulotkami chodnik obrzuca,

a na nich wielkimi literami

wytłuszczonym drukiem hasło „POLSKA WALCZY”,

tylko ludzi do walki brakuje.

Gdzieś na murach napisane słowo WOLNOŚĆ,

tylko trudno w nią uwierzyć.

 

W uszach dudnienie bomb pozostało,

w ustach proch strzelniczy,

w oczach śmierć się zagościła,

już na dobre i na złe,

tylko częściej  na złe.

 

Biało – czerwona flaga

krwią splamiona w kałuży leży,

brudna,

bo nawet ona,

nawet ona już nie jest nasza.

Wyróżnienie

 

EWELINA KĘPCZYK

Poetynka

 

Poezja mnie niańczy.

siedzę jej na kolanach, wyrywam włosy z uszu,

wygładzam zmarszczki i pytam

cieni pod oczami, co to wszystko znaczy

Wyróżnienie

 

ANNA DWOJNYCH

Żadnej nowej wiadomości

 

czekanie na telefon

było łatwiejsze

 

zerwana linia , awaria

ktoś inny chciał skorzystać

w przypadku budki telefonicznej

– deszcz

 

listy szły długo

zazdrosny listonosz

zgubił adres

albo wina poczty

 

tyle sposobów

by się oszukać

 

kiedy wystarczy jedno klikniecie

okłamywanie siebie

wymaga większej fantazji

Wyróżnienie

RADOSŁAW JAWOROWICZ

 Imiona

 

odkąd rozbudził się w tobie rak prymas bólu

spałaś godzinami mówiłaś że podczas snu

zapotrzebowanie na schorowane ciało

jest mniejsze choć tak naprawdę

przygotowałaś się do drogi

a zamiast kolorów widziałaś

drobinki popiołów

 

mylili się ci którzy twierdzili że nic innego

z ciebie powstać już nie może dla nich

zostaniesz pożarta przez potwora

martwej materii ukrytego

pod szorstką kotarą

ziemi

 

zamiast oprawy w skamielinie wybrałaś pukle zboża

spijające promienie słońca i bezwstydne szepty

kochanków wstąpiwszy w wodę ze sztormami

na podorędziu sięgasz po bieguny

wylęgarnie zimnego

wiatru

 

kiedy stawałaś się siłą poruszająca porami roku twój

brak rozgościł się w moim łóżku na wieszakach

w przedpokoju dzisiaj przyglądał mi gdy

pospiesznie kruszyłem herbatę na łyki

teraz wodzę palcem po twojej fotografii płaskiej

jak dysk starego świata a między nami

drzwi zamknięte na ciężki spust

ontologii

 

uderzam w nie naiwnym wierszem

łącząc żywioły jak sylaby twojego

poprzedniego

imienia

Wyróżnienie

KAMIL KRÓLEWICZ

Pan Cogito pije herbatę

 

między kciuk i dwa palce

skutecznie uwięził ucho porcelanowe

na brzegu filiżanki stykają się

trzy światy o jednym horyzoncie herbaty

[palcem najmniejszym z racji

że ma gościa stara się

szukać dobrego humoru]

 

Pan Cogito nie jest człowiekiem

doskonałym za to doskonale udaje

że herbata parzy go w język

[to raczej język ma niewyparzony]

 

 

usta jego gościa żyją, pulsują

aż Pan Cogito niemal liczy

ile zwar jego rozmówcy

wypełzło obrzydliwych robali

 

to oczywiście wyobrażenia ale

z jego wadą wzroku i przy herbacie

to przecież zrozumiałe

 

i wszystko mogło mieć zupełnie inny finał

gdyby nie ta przeklęta gazeta:

„wczoraj w mieście Y

107 osób zginęło 7 rannych…”

 

Pan Cogito zamieszał w filiżance

inni nie mieli sił rozbujać dzwonów

 

12.09.2010