Edycja 30-2004R.

I nagroda

EWA NOWAK – TWORKO

Z cyklu Epitafia muzealne

(muz archikatedralne na Wawelu)

Oszczędność Jadwigi

(regalia trumienne)

 

Oszczędziło mi życie niemało…

(poskąpiło, wzięło, zabrało)

Oszczędziło dziecinnej beztroski,

prowadząc na tron, na ołtarze

Oszczędziło mi siwej słabości,

Nie dając do ziemi się starzeć

Oszczędziło mi słodkiej miłości

Miłego księcia o włosach trefionych

Co aż po grób mój był wierny

Nad którym łzy nie uronił…

Oszczędziło mi młodości lekkiej,

Śmiechów, tańców, radości, wesela

Oszczędziło mi życie niemało…

Sceptru, jabłka krągłego jak słońce,

Oszczędziło mi korony wszystkie

Naddunajskie, germańskie, sycylskie,

Oszczędziło mi korony złotej:

Miast klejnoty, perłami usianą

Dało ciemną, brunatną, skórzaną…

Nic ze sobą na wieczność nie wzięłam

Jeno wąski pas na skronie białe

Jeno dziecię mam u boku małe…

Wszystko moje ręce wam rozdały

Zwróćcie choćby noc, choć dzionek mały…

II nagroda

TEOFIL BIELECKI

Z cyklu Portrety Trumienne

Stare portrety

 

tak jakby gorycz

w tle starych portretów

gdzie werniks pokrywa

przeszłości półcienie

spękaną przestrzeń

pociemniałe blask

i minionej twarzy

wieczne zamyślenie

 

a było życie

radosne łapczywe

doraźnie leczone

rachunkiem sumienia

i była spowiedź

pokuta za grzechy

i znowu szaleństwa

i pasja istnienia

 

tak jakby rozpacz

na zastygłej twarzy

pod cienka zasłoną

mądrego spojrzenia

tak jakby ktoś odszedł

tylko twarz zostawił

III nagroda

WANDA GOŁĘBIEWSKA

Mufinka babci Michaliny

 

*

mufka babci Michaliny

czarna jak czarna kawa

*

z wełny angielskiej

z błyszczącym futerkiem

z atlasową podszewką w środku

*

wędrowała z babcią

od katedry do Fary

ufnie przyjmując

ciepło rąk

kostki cukru

proszki od bólu głowy

*

znała myśli sekrety

przenosiła szklany różaniec

i modlitwy za wszystkich

grzeszników świata

*

czasem prosto z lusterka

na niemieckim kredensie

wskakiwała do mufki tęcza

i nie chciała stamtąd wyjść

aż do Bożego Narodzenia

 

17.09.2004

Wyróżnienie

ZOFIA MARDUŁA                                  

Non omnis moriar

 

o mnie nie będą opowiadać wnukom

a sto lat po mojej śmierci

nie przypiszą mi romansu z bogami

 

na tympanonie legend

nie będę nawet zapinką sandała

najmniejszej nimfy

 

zastanawiam się czy nie wyryć

wierszy i imienia na glinianej tabliczce

i wrzucić w morze

 

– gdy wyparuje

być może znajdzie ją australopitek

by zostawić w spadku dinozaurom

Wyróżnienie

ANNA PILISZEWSKA

pakt z Mefistofelesem

 

nim podpiszę cyrograf

popatrzę do lustra

kolejna zmarszczka

utwierdzi mnie w przekonaniu

inaczej być nie może

pozwolę się skusić

 

odtąd bez duszy

nad ścierniskiem wspomnień

w trzepocie sekund i godzin

przystanę

 

czas mnie ominie

niczym Late

która opływa uparte kamienie

obojętnie

bezwzględnie

 

wtem pozazdroszczę ptakom

ostatniego krzyku

a starym drzewom

ciszy usychania

 

i próżno będę rozpaczać

Mefisto zwróć moją zgrzebną pokorę

oddaj mi moją starość

Wyróżnienie

RAFAŁ JAWORSKI

Wspomnienie przy smażeniu schabowych

 

Na Wigilię roku 1979,

po 16-tu godzinach pracy

miałem sztuczny miód do suchego chleba.

W pierwszy dzień Świąt Pańskiego Wcielenia,

po dwóch zmianach na cementowni,

zjadłem bryłkę wędzonej słoniny,

chleb jak wyżej.

Nie potrafiłem kochać

i ubóstwo menu nie robiło na mnie wrażenia.

Pracowałem za innych – pożerali pieczenie i ciasta,

głaskali główki dzieci.

 

Wspominam to po latach

nie wiedzieć czemu w okresie bujnej wiosny

kiedy przygotowuję sutą biesiadę we dwoje.

 

Ale właśnie wtedy poznałem silę miłości.

Pod koniec stycznia zjechałem do rodziców.

W wannie, w piwnicy pływał żywy karp.

Czekał od Świąt, aż opłatkiem jego panierki

podzielę się z ludźmi,

którzy sprowadzili mnie na ten świat i cierpieli.

 

Smaku tego mięsa

nie zapomnę

 

24.05.2004 r.

Wyróżnienie

ANNA DWOJNYCH

 

nie mówmy o aniołach

zawieszonych

na drzwiach, oknach i zasłonach

 

nie mówmy o aniołach

stróżach i Gabrielach

skrzydlatych

jasnookich

im bardziej odległych

tym bardziej nieskazitelnych

 

nie mówmy o aniołach

dobrodusznych

dobrosłownych

 

dobrze jest

nam dobrze marzyć

 

porozmawiajmy

o Piekle

Wyróżnienie

KRZYSZTOF PAWLICA

* * *

 

przez 16 lat uczyłem się chmur

kątów komórek i zasad

wielkie litery zastąpiły mi oczy

małe wychodzą uszami

powaga rzeczy

knebluje każdy uśmiech

na twarzy

 

co z tego

Że na piątkę opanowałem

nagozalążkowe

szóstkę z plusem dają mi

romy i ramy

rozgryzłem nawet najtwardsze

orzeczenia

co z tego

kiedy życie robi ze mnie

balona

 

przez 16 lat uczyłem się

półwyspów i półnut

półprostych i półmetali

teraz uczę się życia

półżartem i w kratkę