Edycja 27-2001R.

Nagroda specjalna Przewodniczącego Zarządu Głównego

Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”

EWA ZELENAY – GRABNY

w ziemię świętą polską wrośnięty

 

w ziemię świętą polską wrośnięty

jak dąb wieczny

 

ojciec

strażnik narodzin

gniazd ptasich opiekun

gałęzie rąk wznosił

 

w liściach dłoni

zamykał modlitwy

za nas

 

Słowem

można więc

polskim słowem

jak mieczem

o prawdę walczyć

 

murem słów mądrych

przed złem bronić

 

światłem słowa

oświecać

 

życiem własnym

jak modlitwą

naród prowadzić

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

LUDWIK BŁYSZCZAK

Żeby zrozumieć

 

prymasie Stefanie

czy w niebie

są takie polskie umajone łąki

złociste od mniszków

przechadzasz się po nich

Z bukietem kaczeńców dla Matki Bożej

z rudym pieskiem przy nodze

smutnie uśmiechnięty

ze zmarszczką na czole

wciąż myślisz o nas

czyżbyśmy już napomnieli

o morzu sitowia

o potrzaskanych tablicach

o krzyżu nad zaporą

zawsze na nowo

uczymy się wolności

żeby zrozumieć

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

LECH FRANCZAK

Słowo jak kromka chleba

 

„Po Bogu największą miłością jest Ojczyzna”
Kardynał Stefan Wyszyński

 

Z przeszłości przestrogę nieść nakazałeś
ku przyszłości
poprzez rzeki sumień i krzyżowe losy
aby w zagon ojców wrastać korzeniami
wiary chlebem się dzielić
odrzucając poklask wolności zniewolonej

Z przeszłości przestrogę nieść nakazałeś
ku przyszłości
abyśmy prawdę mogli zbierać jak żniwo
w pochyleniu nad człowiekiem
i budować dom własny
Z czasem pamięci jeszcze nie wymarłej

Z przeszłości przestrogę nieść nakazałeś
ku przyszłości
wiedząc że moc pośród słabości się rodzi
z Tajemnicą – wieczną wobec historii
z odwagą do dziejowych przeznaczeń
po obyczaj cnoty i roztropności

Z przeszłości przestrogę nieść nakazałeś
ku przyszłości
z drzewem skonanym swój los wiążąc
dzieląc się słowem jak kromką chleba
aby zapalać światło ojczystego wnętrza
z nadzieją która nie pozwoli zboczyć

Z przeszłości przestrogę nieść nakazałeś
ku przyszłości
która nauczy z upadków się podnosić
zawierzając Czarnej Madonnie z Częstochowy
własnych serc sanktuaria żywe
abyśmy zło dobrem zwyciężać potrafili

Artur Maciak

I.modlitwa w Komańczy
zapatrzenie Marii zasłuchanie w Tobie
jest jak głęboki oddech Łazarza w ogrodzie Beta-
nii
przywrócić światło
bym widział ludzi nie jak drzewa
bym widział ich naprawdę

w nieustannym karnawale
post staje się atrybutem biedy
gubię słowa prawdziwe
ława czasu próbuje zapieczętować głos
który wiecznie się odradza
wiecznie z martwych powstaje
wiecznie łamiący się chlebem

Naucz mnie Panie swojej
drogi naucz mnie jej słów
słów wszystkich źródeł które są w Tobie

II. modlitwa w Prudniku
nauczysz mnie wyruszania na pustynię
bez oglądania się wstecz
a gdy nie wytrzymam gdy się obejrzę
spraw bym zobaczył ufność psalmów góry Syjon
niech za moimi plecami trwa skała
niech przypomni miejsce z którego wyszedłem
bym uniknął wędrowania tylko wokół siebie

III. modlitwa w Stoczku Warmińskim
pojawił się z prośbą o pokój
kładł przed nami ciepły jeszcze chleb
łamaliśmy go wspólnie
nikt nie był w stanie spostrzec
Jego odejścia

płynęliśmy łodzią zmęczony zasypiał
budziłem Go szukając pogubionych wioseł
On kładł przede mną ciepły jeszcze chleb

kiedyś nie przyszedł
wiesz jak to jest
gdy kogoś nagle zabraknie
rozdygotany zapomniałem o co zawsze prosił
świt stanął przede mną razem z Nim
a ja uczeń wyrwany do odpowiedzi z głębokiego
snu
rozbiłem lampę oliwną

to był sen albo jawa
na świeżym obrusie leżał ciepły jeszcze chleb
a za oknem na krzewie głogu
jasnoczerwone krople

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Artur Maciak

 

I.modlitwa w Komańczy
zapatrzenie Marii zasłuchanie w Tobie
jest jak głęboki oddech Łazarza w ogrodzie Beta-
nii
przywrócić światło
bym widział ludzi nie jak drzewa
bym widział ich naprawdę

w nieustannym karnawale
post staje się atrybutem biedy
gubię słowa prawdziwe
ława czasu próbuje zapieczętować głos
który wiecznie się odradza
wiecznie z martwych powstaje
wiecznie łamiący się chlebem

Naucz mnie Panie swojej
drogi naucz mnie jej słów
słów wszystkich źródeł które są w Tobie

II. modlitwa w Prudniku
nauczysz mnie wyruszania na pustynię
bez oglądania się wstecz
a gdy nie wytrzymam gdy się obejrzę
spraw bym zobaczył ufność psalmów góry Syjon
niech za moimi plecami trwa skała
niech przypomni miejsce z którego wyszedłem
bym uniknął wędrowania tylko wokół siebie

III. modlitwa w Stoczku Warmińskim
pojawił się z prośbą o pokój
kładł przed nami ciepły jeszcze chleb
łamaliśmy go wspólnie
nikt nie był w stanie spostrzec
Jego odejścia

płynęliśmy łodzią zmęczony zasypiał
budziłem Go szukając pogubionych wioseł
On kładł przede mną ciepły jeszcze chleb

kiedyś nie przyszedł
wiesz jak to jest
gdy kogoś nagle zabraknie
rozdygotany zapomniałem o co zawsze prosił
świt stanął przede mną razem z Nim
a ja uczeń wyrwany do odpowiedzi z głębokiego
snu
rozbiłem lampę oliwną

to był sen albo jawa
na świeżym obrusie leżał ciepły jeszcze chleb
a za oknem na krzewie głogu
jasnoczerwone krople

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

MARIA WANDA PIETRZELA

Stokrotka i grymas

 

Patrzyłaś na stokrotkę

Z sercem Maryi

pośrodku jaśniejącym

i pisałeś w Komańczy

jasnogórskie śluby

Polska milczała

rzeźbiona cierpieniem

smagane wiatrem ciernie opadały

i z mgły tysiącami

wychodzili ludzie

by schronić się w Słowie

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

KATARZYNA SZYMONIAK
Potrzebowałem właśnie Ciebie

zamknęli Ci usta i kazali milczeć
– chciałem byś mówił
związali Twoje ręce
– chciałem byś błogosławił
umęczyli Twoje słabe ciało
– chciałem byś cierpiał
chcieli byś ich nienawidził
– chciałem byś kochał całym sercem
gardzili Tobą
– chciałem byś im wybaczył
odgrodzili Cię °d świata
” chciałem byś na życie spojrzał z boku
chcieli Clę złamać
– a Ty na klęczkach stałeś ponad nimi
myśleli, że jesteś bezbronny
– dałem Ci Maryję za Matkę

wolno spokojnie z pokorą
jako pielgrzym
klęczysz u Jej stóp
by oddawać nas Matce

Wyróżnienie za wiersz poświęcony pamięci

Kardynała Stefana Wyszyńskiego

ANDRZEJ TCHORZEWSKI
Najnowsza Rozmowa
sprzed przeszło trzydziestu jesieni

Powiedział biskup Chcą mnie upokorzyć
W oczach mego narodu
Nabrzmiało prawdziwie
Jakbym to sam
Mówił o piórze
Popielniczce Palcu

A dzisiaj w każdym mieście
M swoją ulicę
Dzięki temu że pamięć
U nas też jest liczbą
I że oprócz niechęci
Znamy jeszcze wdzięczność

Oni prawie już przeszli
W kajdanach swych zbrodni
Nazywanych dziecinnie

Bla Bla czy Ple Ple

Niektórzy jeszcze żyją
Bez znaku pokory
Zgorzkniali
Niczego nie pojmując nadal
Znaleźli nową chciwość
i świeżość nadzorców

Eminencjo To Prawie Brzmi jakoś pokracznie

Mam liczyć na biologię czy spóźnioną mądrość

Źle im życzyć Nie mogę Sobie Nie wypada

Brak nam pańskiego hartu Modlitwy i łaski

 

Tak na dobre poglądy rodzą się z człowiekiem

 

Ale część z nieb zostaje w gestach Strzępach rozmów

jak ulice O których nikt nie myśli  Idąc

II nagroda

ANNA CZUJKOWSKA

***

 

Wyrzekłem się tej miłości

jak drugiego życia

Odrzuciłem ratunkowe koło

dla wód Twych obiecanych

spokojnych

martwych i tchnących

samotnością

 

Oddaliłem grzech

a Ty na krzyżu

po swojemu umierasz

 

Zabiłem miłość

a Ty

jakby nigdy nic

znów się szykujesz

na świat

II nagroda

PAWEŁ KĘSKA

Holenderska Pasja

(rzecz o tak zwanej martwej naturze)

 

ogromne skrzydła

wertykalne

horyzontalne

drewniane zaćmienie

 

przeraźliwa pauza

źrenic

 

na poddaszu

w misterium geometrii

 

zamyślony cieśla

 

Krystus

Wyróżnienie

OLGA FLISZEWSKA

***

 

parasol i płaszcz

zamknęły grzbiet koła

na wszechświat

zmrużył oczy

zamyślił się

 

pamięta jak był kobietą

atrakcyjną układanką

dla mężczyzn

labiryntem zapachów

kroplą istnienia

z tętniącym zestawem żył

pod skórą

 

pamięta smak kawy

z mlekiem

barwę głosu człowieka

dotyk czyjejś dłoni

obcość

zgubione bezpieczeństwo

i odnalezioną wrażliwość

 

pamięta przyjemność

głośnego czytania

trudność wyrastania z siebie

i rozmowy

które pozwalały pokochać blizny

Wyróżnienie

 WANDA GOŁĘBIEWSKA

Franz i Milena

 

wtedy

jeszcze nie wiedziałam

że spotkam Franza

i  Milenę

 

wczesny ranek w Pradze

pachniał frezjami i kawą

nieznane zakamarki – świeżym

chlebem i tatarakiem

 

sen skrył się pod ławką

w trawie

przepędziło go wietrzenie

metra

 

zbliżał się lot Wiery

do Chicago

myśli zdarzenia

mknęły szybciej

niż trzeba

 

pożegnanie w metrze

szum powietrza

ten sam uśmiech

pod ziemią

co i w Huston

na powitanie

dziesięć lat

później

 

na papierze listowym

twarz Mjleny

tyle linii zbieżnych

ile nie tych samych

 

wtedy

jeszcze nie wiedziałam

że spotkam Franza

i Milenę

choć tyle listów

do nich pisałam

 

27 maja 2001

Wyróżnienie

KRZYSZTOF JELEŃ

Wciąż jesteśmy uczniami

 

wciąż jesteśmy uczniami w drodze do Emaus

A wieczór coraz gęstszym osacza nas cieniem,

Nie wiedząc gdzie i po co tak idziemy – w żalu,

Że On był tylko pięknym, przelotnym złudzeniem.

 

I nie ma w nas odwagi aby podnieść oczy

G0dy ktoś przechodzi obok pytając o drogę

I rozpoznać w Nim miłość, która wiernie kroczy,

By z twarzy zdjąć zwątpienie a z sumienia trwogę.

 

To ona swoje ręce odjęte od krzyża

Wyciąga ku nam pierwsza, wyrzutem nie rani;

Pozostań z nami -Panie – wiek nowy się zbliża

A myśmy coraz bardziej lękiem opętani.

Wyróżnienie

WANDA MAŁGORZATA KALIŃSKA

Stacja II

 

bądź mi nadzieją

spadający z ramion

jak

łzy z oczu

 

krzyżu –

przyjacielu w biedzie mój

chlebie powszedni

Wyróżnienie

Wyróżnienie

 

PAULINA PATRYCJA KĘSKA

… on the dawn’s

highway, bleeding

J. Morrison

 

***

o czwartej nad ranem

znowu siedzisz na parapecie pijąc wystygłą kawę

i otulając się szczelniej swetrem kolejną noc

obserwujesz puste ulice i znasz już na pamięć

każdy szczegół muru naprzeciwko skąd mogłeś wiedzieć

że tak się to skończy – w tym mieście deszczu

i bezdomnych kotów z bezsennością uczepioną ramienia

i ostatnim papierosem dopalającym się w popielniczce.

 

o czwartej nad ranem

kiedy uparcie usiłujesz otruć wszystkie wspomnienia

psy zlizują księżyc z kałuż i tylko

drżące światło neonu przypomina ci o poranku i

uśpionym świecie a śmierć wydaje się mieszkać

w mieszkaniu naprzeciwko – tuż obok staruszka

o smutnych dłoniach który być może jest tobą

 

o czwartej nad ranem

deszcz bezustannie stuka w twoje okno

i wiesz że pierwsze tramwaje niedługo zbudzą się do życia

pająki snów uciekną chowając się w wilgotnych piwnicach

a ty zostaniesz tutaj z przestarzałym sercem i płytami

billie holiday i może jeszcze odrobiną wódki na dnie kieliszka

a twoje dotychczasowe życie okaże się nie ważniejsze niż

uniesiony kciuk autostopowiczki

na autostradzie świtu

Wyróżnienie

ALEKSANDRA KOŁODZIEJSKA

Podwójne życie

 

Wiodę podwójne życie.

Wymyśliłabym siebie nawet,

gdyby

mnie nie było.

Czasami zapominam, że

trzymam w ręku pióro.

Wtedy mogę spróbować

zapisać siebie.

 

Próbuję.

 

Ale pióro łamie się.

Wtedy ręka oderwana

od głowy

zostaje sama.

Nabiera pewności

i jest zdolna do zapisania, że

miód nie jest słodki,

a wiśni wcale nie

zrywa się

z drzew

1997

Wyróżnienie

JERZY KOPCZYŃSKI

***

 

gdy wypełnia się Apokalipsa

miłość przepoczwarza się w nienawiść

plonie ze wstydu babilon i pogrąża się

w Otchłani

prorocy niosą pokój na ostrzach bagnetów

ale bogowie biblii i koranu

Z wyrachowania

nie chcą ze sobą zadzierać

 

gdy ucichnie pustynna burza

ścierwojady opuszczą jaskinie i rozpadliny

zawyją

zwołają się na ucztę

 

na próżno mędrcy rozdzierają szaty

nad strukturą upadku światowej pychy

więc chociaż we łzach

jak w szklanych kulach rozpacz i przerażenie

cierp i panuj nad sobą

bo nie ma współczucia

 

tylko tak spełniają się proroctwa

Wyróżnienie

ZOFIA NOWACKA – WILCZEK

Pielgrzymka

 

idą

pośród godzin

dni

tygodni

pod sztandarem krzyża

sprawdzić odporność wiary

na deszcz zimno upał

i bliźnich na drodze

albo kiepskie buty

wdzięczność przetestować

i zrobić zapasy

prawdziwego Boga

na cięższe przyszłości

 

na polnych ołtarzach

odprawiają pokorę

i ciszę przeddrożną

niosą z sobą choroby

radości rozpacze

wszystko tu ma wymiar

wyłącznie duchowy

oprócz chleba w ręku

oraz ran na stopach

które nie ustają

ale idą dalej

i jeszcze śpiewają

Wyróżnienie

DANUTA PALMOWSKA

czy to my?

 

już nawet psom nie potrafimy spojrzeć w oczy

 

bo zbyt wierne i ufne

w nasze kłamliwe gesty

i cukrowe słowa

 

już nawet konik polny nas nie zatrzyma

 

bo zbyt szybko pędzimy

do wymarzonej krainy

której nie ma

na żadnej mapie świata

 

już nawet psom

nie potrafimy spojrzeć w oczy

 

bo nagle skarleliśmy

w biegu po złote runo

kawalkadą pustych słów

zabiliśmy w sobie człowieka

Wyróżnienie

DOROTA RYST

Warszawa,

Lipiec 2001.

 

lipiec

rozpływa się

powoli

powietrze

gęste lipowe

drży

asfalt

zatrzymuje w pół kroku

 

tylko

w kościołach

chłodny sen

kamieni

kawałki

kolorowych szkiełek

sączą iluzje

ognia

liści

i potoku

 

zanurzam się

w chłodzie

tylko lilie

słodkimi smużkami ciepła

przypominają lato

pieszczę kolana

gładkim spokojem kamienia

 

zazdroszczę

tłustym muchom

spaceru po złotej powierzchni

tabernakulum

 

tak blisko

i nie mają wątpliwości

Wyróżnienie

KATARZYNA MARIA SATKO

***

 

szukam samej siebie

w zagłębieniu dłoni

 

powietrze przecina

drżący ślad mojego oddechu

 

Newidoczny pyta mnie o wieczność